Nauczyciel na celowniku - recenzja pierwszego sezonu Ansatsu Kyōshitsu

Każdy z nas chodzi lub chodził do szkoły i każdy z nas ma na swojej liście znienawidzonych osób jakiegoś nauczyciela. Niektórzy chcieliby się ich pozbyć już na zawsze. A co, gdybyście dostali szansę na zabicie swojego nauczyciela? Kusząca propozycja? Taką okazję mają uczniowie klasy 3E - klasy, która krótko mówiąc, nie szczyci się najlepszą opinią. Uczęszczają do niej bowiem dzieci, które nie mają większych ambicji i z nauką są na bakier.

Pewnego dnia 70% księżyca zostaje zniszczona przez tajemniczą, aczkolwiek potężną istotę. Brzmi groźnie? Dodatkowo, grozi ona takim samym zniszczeniem Ziemi, jeśli w ciągu roku ktoś nie zlikwiduje ów postaci w ciągu roku! To dopiero dramat! Najgorsze w tym wszystkim jest to, że napastnik porusza się z prędkością Mach 20 - co oznacza dwudziestokrotność prędkości dźwięku (porównując to z najszybszym zbudowanym odrzutowcem, SR-71 Blackbird, który osiągał 3,5 Mach, jest się czego bać), a zwykłe pociski, które człowieka zabiłyby na miejscu, na nim nie robią żadnego wrażenia. W dodatku jest bardzo inteligentny. 
Wszystkie te czynniki czynią z niego istną maszynę do niszczenia i zabijania. Wyglądem jednak przypomina ośmiornicę, co nieco łagodzi jego wizerunek.

Podczas tego roku nasza żółta ośmiorniczka nie próżnuje - z jakiegoś tajemniczego powodu decyduje się zostać nauczycielem najgorszej klasy w prestiżowej szkole w Japonii, a uczniowie, oprócz nauki, mają za zadanie zabić swojego nowego wychowawcę. Przez wcześniej wymienione czynniki graniczy to z cudem, ale uczniowie dają z siebie wszystko, aby tylko uratować ludzkość oraz planetę i utrzymać wszystko w tajemnicy, gdyż tylko nieliczni wiedzą o istnieniu zagrożenia.
Opis Korosensei'a (bo tak nazywają go jego podopieczni, "Korosensei" - nauczyciel nie do zabicia) przedstawia go w bardzo nieciekawym świetle. Pomimo tego, uczniowie bardzo lubią sensei'a. Dlaczego? Bo jest on najlepszym nauczycielem pod słońcem! Zaangażowany całym sercem, pomocny, miły, z poczuciem humoru - taki... ludzki. Na pierwszym miejscu zawsze stawia dobro swoich uczniów. Twierdzi on, że i tak zniszczy Ziemię, ale przede wszystkim jest teraz NAUCZYCIELEM. Uczniowie natomiast z czasem doszukują się w nim coraz więcej słabych punktów, które mogą wykorzystać przeciwko niemu...
Z lewej Karma-kun, z prawej Nagisa-kun
Oglądając anime dostrzec można, że każda osoba w klasie jest ważna, wręcz niezbędna do wykonania trudnego zadania wyeliminowania przeciwnika. Moimi ulubieńcami są dwie główne postacie: Nagisa i Karma. Ten pierwszy jest raczej spokojnym, zrównoważonym, przeciętnym chłopcem. Zupełne przeciwieństwo drugiego. Karma to zwariowany, dowcipny, wręcz szalony czerwonowłosy rozrabiaka. Zdecydowanie podbił moje serce charakterem - jest jedną z zabawniejszych postaci w całym anime (nie licząc oczywiście samego Korosensei'a). 
Abyście lepiej poznali te wspaniałe postacie, odsyłam Was do anime. Jest ono na podstawie mangi, która niestety nie została wydana w polskiej wersji, za czym bardzo ubolewam, gdyż z pewnością znalazłaby się na mojej półce. 
Ansatsu Kyōshitsu, lub jak kto woli - Assassination Classroom, to anime zdecydowanie warte polecenia. Świetna kreska, genialny humor i przede wszystkim postacie, z którymi możemy się utożsamiać i wobec których możemy poczuć naprawdę wielką sympatię - to jej główne cechy. Jak do tej pory wyszedł jedynie jeden sezon, ale już w tym roku ma się pojawić drugi sezon. Jest już nawet opening potwierdzający tę informację, co bardzo mnie cieszy! ^_^ 
Nie pozostaje nic innego jak naładować bronie, oglądać z zapartym tchem i wyczekiwać nowych odcinków Ansatsu Kyōshitsu! 


  





5 komentarzy:

  1. jejku! ja bym się nie odważyła! bardzo ładny wygląd bloga i postów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam kilku nauczycieli, których chętnie wysłałabym już na emeryturkę, ale jakoś wychowawcę? Dotychczas miałam 4 wychowawców i wszystkich kochałam. Teraz nie mogę się zdecydować czy chcę, żeby Korosensei zginął, czy jednak przeżył. Słyszałam już o tym anime, ale jakoś nie mogłam się za nie wziąć. Narobiłaś mi chrapkę i z pewnością obejrzę :D

    http://ravens-words.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O tym anime słyszałam już dawno, jednak opis jakoś mnie specjalnie nie zachęcał. Gdy coś o tym wspominano omijałam temat, bo co może być ciekawego w opowieści o nauczycielu kosmicie i klasie chcącej go zabić? Muszę jednak przyznać, że po Twoim opisie może jednak się skuszę... Albo jeszcze trochę poczekam, bo przy takiej popularności jest szansa na wydanie mangi. : ) Jeśli został nauczycielem z powołania i naprawdę pomaga w edukacji tych dzieciaków, to chyba najbardziej jestem ciekawa zakończenia. : )

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna recenzja, chyba sięgnę po tę mangę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jeśli znasz francuski na tyle dobrze, żeby w tym języku czytać mangę, to jak najbardziej polecam, jednak ja czekam na wydanie polskie, a dopóki się nie pojawi - wolę oglądać anime (o którym jest ta recenzja ;))

      Usuń

♥ Każdy komentarz czytam i za każdy dziękuję ♥ To największa inspiracja ♥